|
|
Najlepsze aukcje!
LEGALNA oszczędność wody i ścieków - PRYSZNIC (numer 496647894)
Na tej aukcji oferuję
REGULATORY przepływu
pozwalacjące zaoszczędzić
CAŁKOWICIE LEGALNIE
50 % !!!!!
wydatków na zimną i ciepłą wodę oraz odprowadzanie ścieków podczas użytkowania PRYSZNICA !
Regulatory przepływu pozwalające zaoszczędzić 60 % wydatków dostępne są na innej mojej aukcji- cena 27,00 pln
Regulatory pozwalają w szybki sposób zamienić
prysznic w prysznic oszczędny,
nie obniżając jakości kąpieli !!!!!
Regulator montuje się pomiędzy baterię a wąż prysznica.
REGULATORY wyprodukowane przez niemiecką firmę
UWAGA !!!
Na aukcjach innych użytkowników pojawiły się podróbki !!
( made in China)
REGULATORY przepływu dostępne są w 2 wersjach !!!!
( redukcja przepływu do 8 l/min lub 10 l/min).
NA tej aukcji sprzedaję regulatory o redukcji przepływu do 10 l/min.
.
REGULATORY mają gwint znormalizowany ...** WYPRZEDAZ *** ANTYCZNYCH MEBLI ***ZOBACZ*** (numer 494479435)
Wielka wyprzedaż antycznych mebli
Z likwidacji Antykwariatu
28 pozycji mebli w jednej aukcji
Meble w przeważającej ofercie są stare
XIX i XX wieczne
dobrej klasy , do małej renowacji lub odświrzenia
posiadają małe ubytki lub braki .
1) Bufet duży - dąb / fornir orzech 130 x 220x 70 cm (wys /dł / gł.)
Meble w.g poprzedniego włściciela kupione w Poznaniu na Powsz.Wyst.Kraj.
2) Bufet pomocnik dąb / fornir orzech 110x 120 x 63 cm
Meble mieszczańskie XX lecie międzywojenne / wys. klasy
3) Szafka neorococo dąb / okleina mahoń 129 x 60 x 35 cm
4) Witryna okleina mahoniowa 162 x 137 x 45 cm
5) Komoda z drzwiami / okleina mhoń piramidalny / blat marmur
wys klasy . wym 82 x 128 x 50
6) Bufet - komoda z drzwiami Art -Deco piękne proporcje
wym. 95 x 125 x 95 cm
7) Komoda biedrmeier jesion , blat ,boki lite , fronty okleina
I poł XIX wieku , kolekcjonerska, wym. 84 x 108 x 52
8) Witr...
Czas na kawały!
po_angielsku
Proponuje fajna zabawe dla znajacych nieco jezyk angielski. Polega ona
na wymyslaniu zwrotow "idiomatycznych", ale nie majacych dla Anglika sensu.
Zabawa wbrew nazwie nie jest przeznaczona dla idiotow, a wrecz przeciwnie :)
przyklad:
1. pol - wychowywac
ang - hide off
np. My parents hided off me very well.
2. pol - naskoczyc komus
ang - jump on
np. You can jump on me.
3. pol - pieprzyc
ang - throw some pepper
np. I want to throw some pepper with you.
Mosiek wpada do mieszkania i przylapuje swoja zone na goracym uczynku.
Zona Moska nie traci glowy i pyta ze zdumieniem:
- Mosiek, ty tutaj? To z kim ja leze w lozku?
W osiemnaste (no moze szesnaste) urodziny dziadek postanowil zabrac wnuczka
do burdeliku. Po wszystkim spotykaja sie i dziadek pyta:
- No i jak wnuczek, bylo?
- Dziadek, swietnie siedem razy, a ty? :)
- A ja raz. :(
Ale poniewaz obydwu sie spodobalo, po tygodniu wybrali sie jeszcze raz.
I jak poprzednio po wszystkim sie spotkali.
- I jak wnuczek bylo? - Pyta dziadek.
- Swietnie, cale trzy razy. - Odpowiedzial wnuczek. - A ty? :)
- A ja raz. :(
I tak dalej i tak dalej i w koncu po miesiacu, spotykaja sie jak zwykle po:
- A jak dzis? - Pyta dziadek.
- Wiesz, - odpowiada wnuczek - Nie dalem rady... :( A ty?
- A ja raz. :) - odpowiedzial dziadek
"Parasol"
- W taka piekna pogode wyszedles z parasolem?
- Jak pada deszcz, to parasol zabiera moj ojciec!
"Bez perspektyw"
-To pan chce sie ozenic z moja corka?!
-Tak!
-Czy jest pan uczciwym czlowiekiem?
-Tak!
-To z czego bedziecie zyli?
Rozmawiaja dwaj ginekolodzy:
- Wiesz,wczoraj mialem pacjente, ktora miala lechtaczke jak cytryna.
- Taka zolta?
- Taka kwasna.
- Kim jest ta kobieta, z ktora widzialem cie wczoraj na przyjeciu?
- Moja druga zona.
- A co sie stalo z pierwsza?
- Zostala w domu.
PO WYCIECZCE
Kolo Gospodyn Wiejskich zorganizowalo wycieczke do Warszawy. Po powrocie
kobiety poszly do spowiedzi. Kazda po kolei opowiada o wycieczce i kazda mowi,
ze zdradzila meza. W pewnym momencie ksiadz sie zdenerwowal, walnal reka w
konfesjonal i zawolal:
- Cholera jak jest dobra wycieczka to ksiedza nie zabiora!
Maz z zona spia w lozku, a w barku stoi butelka wodki. W pewnym
momencie on wstaje, chce isc do barku. Zona chwyta go za ramie, powala
spowrotem na lozko i mowi.
- Jak stoi niech stoi. Moze ktos przyjdzie, moze ja do kogos pojde ...
Po pewnym czasie w srodku nocy ona zajmuje sie mezem. Jemu sie
naprezyl, ona zaczyna sie na niego gramolic. On ja za ramie i
spowrotem powala na lozko i mowi:
- Jak stoi niech stoi. Moze ktos przyjdzie, moze ja do kogos pojde ...
Przychodzi facet z psem do weterynarza:
- Chce go uspic.
- Ale dlaczego, taki ladny pies....
- Bo klamie!
- Jak to?????
- No patrz pan; 'Azor, co mowi kot?'
- Hau, hau
- Widzi pan?
Opisy gg!
Blondynki nie stękają w czasie seksu, bo zawsze zapominają tekstu...
nieco oblakania jest zawsze wMilosciLecz i wOblakaniuJestNiecorozsadku
Brak opisu,bo potem wszyscy za dużo wiedzą...
mleczarz;))))))))))
:DPolak nei kaktus, musi pić :D
JeŚli chcesz miec dobre Sranie Zjec serdElka na Śniadane :P=]
Straszną jest rzeczą, kiedy dusza szybciej zmęczy się niż ciało...
trawa to podstawa
Patrzysz i słuchasz, ale co tak naprawde widzisz i słyszysz..?
I hate myself & I want to die
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
wiązanie chemiczne,
wiązanie chemiczne, oddziaływanie między atomami lub grupami atomów prowadzące do utworzenia bardziej złożonego układu, np. cząsteczki, kryształu; w.ch. charakteryzują: kierunkowość, decydująca o geometrii cząsteczki, i rząd wiązania, z którym wiąże się trwałość w.ch. W.ch. ma charakter elektronowy, tzn. powstaje dzięki elektronom, gł. elektronom najbardziej zewn. powłok elektronowych atomu, zw. elektronami walencyjnymi, a jego istotą jest prowadząca do obniżenia energii całego układu zmiana rozkładu elektronowego w stosunku do rozkładu tego ładunku w izolowanych podukładach (np. atomach). Różnicę między sumą energii izolowanych atomów tworzących cząsteczkę a minimalną energią potencjalną cząsteczki nazywa się energią wiązania (zwykle od kilkuset do kilku tys. kJ/mol). Odpowiadającą tej energii odległość między jądrami atomowymi w cząsteczce nazywa się długością wiązania. W 1916 wprowadzono koncepcję wiązania jon. (W. Kossel) i wiązania atomowe (G.N. Lewis). Według koncepcji Kossela...Polska. Ludność. Regiony i grupy etnograficzne
Polska. Ludność. Regiony i grupy etnograficzne Zasadniczy trzon ludności Polski stanowi ludność wywodząca swoje pochodzenie od zachodniosłow. plemion, zamieszkujących dorzecza Wisły i Odry w czasach kształtowania się państwa polskiego. Więź państw., wspólnota języka i bliskość kultury tych plemion spowodowały rozciągnięcie na ogół mieszkańców ziem Polski nazwy odnoszącej się początkowo do plemienia, które narzuciło innym swą hegemonię (łac. Poloni od pol. Polanie, później Polacy). W obrębie terytorium Polski przetrwał, z niewielkimi zmianami, co najmniej do końca XVIII w. związany z odrębnościami plemiennymi podział na regiony, które charakteryzują również rozbieżności w rozwoju gosp. i kulturalnym. Są to długo utrzymujące swoistą kulturę (również gwary) następujące dzielnice kraju: 1) Wielkopolska w dorzeczu Warty, pierwotne terytorium Polan; 2) Śląsk w dorzeczu górnej Odry; jako zwarty region ukształtował się dopiero w granicach państwa pol. z terytoriów drobniejszyc...
Encyklopedia!
KAMBODŻY SZTUKA Kambodży sztuka, fragment reliefu ze świątyni Bajon w Angkor Thom z wyobrażeniem niebiańskich nimf - apsar
w okresie brązu tereny zamieszkane przez Khmerów, V-II w. p.n.e. znajdowały się w kręgu kultury Dongson, wywodzącej się z płd. Chin. W sztuce okresu państwa Funan (od III w. n.e.) zaznaczyły się wyraźne wpływy hinduskie (np. zespół rzeźb kultowych poświęconych Wisznu w Phnom Da, 1. poł. VI w.). W VI w. nastąpił rozwój arch. i rzeźby w związku z utworzeniem nowego państwa Czenla (które wchłonęło Funan); w jego stolicy Sambor Prei Kuk wzniesiono budowle będące zaczątkiem architektury Khmerów. W VII w. rozbudowały się ośrodki: Phnom Bajang, Phnom Preach Wihear i Han Czei; wybitnym dziełem rzeźbiarskim jest Hari Hara, posąg z Prasath Andet (VII w.). Pomiędzy VII a XIII w. rozwinął się w Kambodży, pod silnym wpływem indyjskim, odrębny styl arch., określany jako styl Khmerów, jego gł. centrum była dawna stolica Angkor, gdzie powstał ogromny kompleks świątyń i rezydencji (także grobow...FENICJA Fenicja, ruiny antycznego miasta w Byblos
starożytne państwo powstałe w III tysiącleciu p.n.e. na wsch. wybrzeżu M. Śródziemnego u stóp gór Libanu; F. nie tworzyła jednolitego państwa, samodzielne państwa-miasta stanowiły odrębne i niezależne jednostki polityczne, chociaż w pewnych okresach wyraźnie zaznaczała się dominacja jednych nad pozostałymi. Głównymi ośrodkami były: Akko (ob. Akka), Tyr (Sur), Sydon (Saida), Berytos (Bejrut), Gubal (Dżebel), Arwad (Ruad), Ugarit (Ras Szamra). Źródłem dobrobytu F. był handel prowadzony na wielką skalę w całym basenie M. Śródziemnego, a obok tego rzemiosło produkujące luksusowe artykuły na eksport (wyroby z metali, kości słoniowej, szkła, barwionych tkanin) oraz rolnictwo specjalizujące się w uprawach owoców i winnej latorośli. Położenie na skrzyżowaniu gł. szlaków komunikacyjnych sprzyjało rozwojowi miast fenickich, a pośrednictwo w handlu (kruszce szlachetne, cyna, cynk, miedź, ołów, drewno cedrowe, bursztyn i niewolnicy) przynosiło ogromne z...
Wielka literatura!
ągle nie było TYM. Ja chciałam mojego blondyna.
Straciwszy w końcu na niego wszelką nadzieję, pozwoli łam rozbestwić się wyobraźni. Z doświadczenia wiedziałam, że jeśli sobie coś wyobrażę dokładnie i ze szczegółami, jeśli nastawię się na to, nigdy mnie to nie spotka. Przytrafi się coś innego, będzie zupełnie inaczej, a jeśli nawet tak samo, to wypaczone, skarykaturyzowane złośliwością losu. Gdybym zatem nie straciła nadziei, za nic w świecie nie wygłupiłabym się tak, żeby sobie cokolwiek precyzyjnie imaginować.
Nieosiągalnego blondyna wymyśliłam bardzo dawno temu i od razu stało się jasne, że coś takiego po prostu nie może istnieć na świecie. Gdyby nawet istniało, to ja tego nie spotkam, a jeśli spotkam, to bez żadnych skutków dla siebie. Zwyczajnie, nie zwróci na mnie uwagi i cześć.
Mogłam sobie zatem pozwalać. Latami uzupełniałam i upiększałam piastowany w duszy obraz, latami zmieniałam mu cechy, dodawałam zalet, tworzyłam osobowość, aż wreszcie nabrał jakiejś ostatecznej formy, t
est jeszcze dużo czasu, mamo!
- Wysiądź, błagam cię!
Stałam więc na peronie i czekałam na odjazd pociągu. Mama otworzyła okno.
- Pani Ewa chciała się tobą zająć przez te dwa dni, Mada, ale pomyślałam, że nie masz trzech lat i jesteś dostatecznie odpowiedzialna!
Wiedziałam, że nie obejdzie się bez przestróg. Widać mama miała zamiar darować mi je tym razem, ale załamała się w ostatnim momencie.
- Mam do ciebie zaufanie... - wykrztusiła jeszcze patrząc na mnie prosząco.
- Bardzo się cieszę, mamo! Możesz jechać zupełnie spokojnie! Nic tu nie narozrabiam!
- No! Mam nadzieję!
Pociąg ruszył, odczekałam, pomachałam i z uczuciem odprężenia skierowałam się do wyjścia. W domu czekał na mnie bałagan i nie dokończone wypracowanie z polskiego. Wojowałam z tym wszystkim do pierwszej w nocy i następnego dnia obudziłam się chyba w połowie trzeciej lekcji. Nie było już sensu iść do szkoły.
Pięknie się zaczyna... - pomyślałam.
W ten sposób nie spotkałam Marcina rano i postanowiłam zadzwonić d
dprzyrodzonej mocy otwierania serc. Bóg odmówił mu cudownej siły, która by jego samego przerastała i jak anioł opiekuńczy szła z nim pomiędzy ludzi, słowem użyczając łaski kruszenia grzechów. Był tylko naczyniem, które Bóg - jeśli zechce - wypełni lub pozostawi próżnym. Cóż mogę? - szepce. - Dane mi jest rozgraniczenie rzeczy. Nie grzeszyć, to mogę, lecz nie chcieć grzechu, tego nie mogę. Moje czyny mogą świadczyć przed ludźmi za mną, lecz moje myśli oskarżą mnie przed Tobą. I choćbym nie grzeszył, będę grzeszny. Jestem skażony. Nawet źródłem moich dobrych uczynków jest moje zło. Położyłeś, Panie, granicę, której nie przekroczę. Więc tylko Ty możesz mnie oczyścić, bez Ciebie niczego nie mogę... Zbawienie! Oto tajemnica niedostępna człowiekowi. Któż z żywych może znać prawa wyższej sprawiedliwości? Słabość - ta nas łączy. I nigdy nie wiadomo, kogo i w jakiej chwili odłączy Bóg od wspólnego łańcucha, aby dać wolność i przypieczętować ją swoim znakiem. Nadzieja! Czyż nie jest złudą jej sł
|