|
|
Najlepsze aukcje!
Kamera w długopisie,mikrofon, pendrive 4GB, FV,GW (numer 491672360)
F.H.U."TELSAT"ul. Rolnicza 733-100 TarnówNIP 993-00-03-405
tel/fax 014 6904411tel kom. 512450115
info@obserwuj.pl
Gadu-Gadu
Skype - obserwuj
BRE Bank - mBank77114020040000360232492260
1.
Preferowany sposób wysyłki towaru to firma kurierska :
Ceny wysyłek :
wpłata na konto - 16 zł
za pobraniem - 20 zł
Wszystkie przesyłki są ubezpieczone do pełnej wartości towaru.
Koszty wysyłki są stałe bez względu na ilość zakupionych przedmiotów.
2.
wpłata na konto - 12 zł
za pobraniem - brak opcji
Wysyłka pocztą polską na ryzyko klienta.
Nie ponosimy odpowiedzialności za zaginione lub zniszczone nie ubezpieczone paczki wysłane Pocztą Polską.
Wszystkie przesyłki wysyłamy jako :
3.
Odbiór osobisty - 0 zł ( poniżej mapka )
Dokładniejsze dane dotyczące wysyłki na stronie " o mnie "
Mikołaj juz blisko - super prezent !!!
Wszystko w jednym :
Kolorowa kamera z dźwiękiem, Rejestrator D...Plazma, LCD, TV Stojak uniwersalny!!! (numer 502311445) Stojak do TV, Plazmy, LCD. Jest to profesjonalny stojak wykonany ze stali, malowany proszkowo na kolor czarny. Wszystkie elementy wykonane bardzo starannie. Konstrukcja stojaka jest bardzo solidna i umożliwia montaż TV do 52cali i wadze ok. 50kg. Stojak można rozłożyć na części w celu łatwiejszego transportu !!! W takim stanie jest wysyłany do klienta. W oferowanym stojaku środek ekranu TV znajduje się na wysokości ok. 170cm. Możliwy odbiór osobisty oraz przesyłki pocztowe i kurierskie. Możliwość wystawienia FV TEL: 601 672 874
Czas na kawały!
Spotkaly sie dwie przyjaciolki:
- podobno wyszlas za maz?
- Tak i nie zaluje tego kroku.
- Ja nie wyszlam za maz, ale tez kroku nie zaluje...
napoleon
-Dzien dobry,panie doktorze,jestem Napoleon Bonaparte..
-I uwaza pan,ze cos jest z panem nie w porzadku?
-Alez ze mna jest wszystko w porzadku,gorzej z moja zona.Ona
twierdzi,ze nazywa sie Kowalska...
- Czy to prawda ze marchewka jest dobra na potencje?
- Tak. Tylko trudno ja przymocowac.
Spotykaja sie dwa plemniki na scianie i jeden mowi do drugiego :
- Ale ta dzisiejsza mlodziez rozrzutna.
Lekarz rysuje pacjentowi trojkat i pyta sie pacjenta, czym mu sie to
kojarzy:
- Z gola baba - odpowiada pacjent.
Lekarz rysuje kwadrat:
- Z gola baba
Dalej nastepuje okrag, szesciokat, itp. - odpowiedz nieodmiennie
brzmi:
- Z gola baba
- Panie pan jest zboczony !!! - wola lekarz.
- Tak?? A kto mi te wszystkie swinstwa rysowal?
Do seksuologa przychodzi mezczyzna. Zdejmuje slipy i pokazuje czlonka.
- Ajajaj... Kto pana tak urzadzil?
- Ja sam, bo jestem masochista.
- Jak pan to robi?
- Klade go na stol, zamykam oczy i z calej sily tluke mlotkiem.
- Czuje pan jakas przyjemnosc?
- Tak, jesli nie trafie!
days
Hanson's Treatment of Time:
There are never enough hours in a day, but always too many days
before Saturday.
Podczas zbiorki kompanii kapral mowi do zolnierzy:
- Ci, co znaja sie na muzyce - wystap!
Z szeregu wystepuje czterech.
- Pojdziecie do kapitana. Trzeba mu wniesc pianino na osme pietro.
Faceta bolal lokiec. Poszedl do lekaza ale lekaz kazal mu tylko
przyniesc mocz do analizy. Gosc sie wnerwil i do butelki wlal mocz
zony corki swoj i dodal jeszcze oleju silnikowego. Zaniosl lekazowi i
po dwoch dniach przyszedl po diagnoze. A oto diagnoza lekarza:
- Corka jest w ciazy, zona ma kochanka, olej w panskim samochodzie
nadaje sie tylko do wymiany a pan niech przestanie walic konia w
wannie to nie bedzie pana bolal lokiec.
whales
Save the whales. Collect the whole set.
Opisy gg!
Bawiły się dzieci klockami, przyszła mama i spuściła wodę.. ;)))
Jest to prawda, jest to tak: gdzie są jajka, tam jest ptak!!!
MOje Serce cie pragnie tak samo jak ty pragniesz jego =] Pokochaj Go!!
"__NajlepSzy__Na__SmuTki__KieliSzeK__VóDki__"
Jak zapomnieliście, że jestem - to pamiętajcie że byłam
Alte Liebe rostet nicht...
Nigdy nie jest sie samotnym mając gumową kaczuszkę!
Bara bara to sa jaja:)
nawet cisza roni łzy gdy ronisz je ty
Kochalam cie ale ty wolales inna,wiec odejdz i nie wracaj......
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
Polska. Środki przekazu. Prasa
Polska. Środki przekazu. Prasa HISTORIA Od początków do 1795. Początki prasy w Polsce sięgają XVI w., kiedy pojawiły się pierwsze druki informacyjne (gazety ulotne; najstarsza znana Nowiny z Konstantynopola” 1550), wyd. z okazji wydarzeń polit., wojennych, dyplomatycznych i in.; przetrwały do poł. XVIII w., a ich łączną liczbę (nie uwzględniając gazet pisanych) szacuje się na 23 tysiące. Za datę rozpoczynającą właściwe dzieje prasy pol. przyjęto 1661 rok ukazania się Merkuriusza Polskiego” (współredagował go i drukował J.A. Gorczyn). Wydawcą wielu efemeryd prasowych w Krakowie (16961705) był J.A. Priami. W Królewcu pierwsze pismo dla ludności pol. Pocztę Królewiecką” (171820) wydawał J.D. Cenkier. Stały rozwój prasy pol. datuje się od powstania w Warszawie Kuriera Polskiego” (172931) i Uprzywilejowanych Wiadomości z Cudzych Krajów” (1729), których wydawcy pijarzy, uzyskali wyłączne ...Uzbekistan. Historia.
Uzbekistan. Historia. Tereny współczesnego Uzbekistanu w starożytności zamieszkiwała jedna z grup indoeuropejskich, plemiona północnoirańskie. Nie później niż na początku I tysiąclecia p.n.e. nastąpił wśród nich podział na koczowników-pasterzy oraz osiadłych rolników, biegłych w sztuce nawadniania pól. Konsekwencją podziału było powstanie pierwszych państw, a właściwie związków plemienno-terytorialnych: Chorezmu, Sogdiany i Baktrii. W VI w. p.n.e. krainy te weszły w skład monarchii Achemenidów i z wyjątkiem Chorezmu, który uniezależnił się wcześniej pozostały w niej do czasu najazdu Aleksandra III Wielkiego (IV w. n.e.). Po śmierci Aleksandra Wielkiego przypadły one, wraz z większością jego azjat. zdobyczy, Seleukosowi I Nikatorowi i jego potomkom Seleucydom. W połowie III w. p.n.e. Baktria usamodzielniła się jako państwo grecko-baktryjskie, które wkrótce objęło także Sogdianę. Po jego upadku w II w. p.n.e., spowodowanym m.in. najazdem Tocharów, terytorium obecnego Uzb...
Encyklopedia!
BIBLIA Karta Biblii królowej Zofii, żony Władysława Jagiełły, z herbem państwowym - Orłem i Pogonią litewską, tekst z poł. XV w., iluminacje z pocz. XVI w.
(od gr. biblion = liczba mnoga biblia = zwój papirusu, pismo, księga); zbiór ksiąg rel. uznawanych za święte w judaizmie (Stary Testament) i chrześcijaństwie (Stary i Nowy Testament); księgi Starego Testamentu, zw. historycznymi, powstawały między XII (Pieśń Debory, II Księga Sędziów) a II w. p.n.e. (Księga Daniela ok. 165 p.n.e.), spisywane w j. hebrajskim, aramejskim i częściowo greckim (koine); wg tradycji staroż. (przyjętej przez takich chrześcijańskich autorów jak Tertulian, Ireneusz, Klemens, Aleksander Orygenes) tekst Starego Testamentu został zniszczony podczas I zburzenia świątyni Salomona (586 p.n.e.) i odtworzony w całości przez Ezdrasza i jego 5 pomocników, pod wpływem wizji (Księga Ezdrasza 14: 18-47); w skład kanonu judaizmu wchodzą Pięcioksiąg (hebr. Tora): Księgi Rodzaju, Wyjścia, Kapłańska, Liczb, Powtórzonego Prawa; Pr...MOŁOTOW Wiaczesław Mołotow
sowiecki polityk; pochodził z zamożnej rodziny, otrzymał staranne wykształcenie, m.in. muzyczne; od 1906 w partii bolszewickiej, od 1912 w zespole "Prawdy", od 1917 czł. KC SDPRR(b), uczestnik rewolucji październikowej; 1922 wszedł do Sekretariatu KC i został faworytem Stalina (autor referatów, broszur agitacyjnych); od 1926 czł. Biura Polit. KC RKP(b), odpowiedzialny za sprawy wsi; u boku Stalina likwidował partyjną inteligencję Moskwy; 1930–41 premier (szef Rady Komisarzy Ludowych) ZSRR; od 1941 wicepremier (po wybuchu wojny premierem został Stalin), 1939–49 i 1953–57 minister spraw zagranicznych; 23 VIII 1939 podpisał pakt radziecko-niemiecki opatrując go niechlubnym dla Polski komentarzem o skończeniu z "bękartem traktatu wersalskiego"; 29 IX 1939 składał uroczyste gratulacje Niemcom z powodu zajęcia Warszawy (podobne po zajęciu Norwegii, Danii, Belgii, Luksemburga i Holandii); uczestnik konferencji w Teheranie (1943), Jałcie (1945), Poczdami...
Wielka literatura!
ń szarpać ten koc! Nie sądziłam, że jesteś do tego stopnia rozegzaltowana! Zachowujesz się jak aktorka w prowincjonalnym teatrze! Kiepska aktorka! Śmieszne! Przyszłam tu w najlepszych intencjach, ale intencje jednej strony to zbyt mało!
Wyszła z pokoju trzaskając drzwiami. Leżałam przez chwilę i trzęsłam się jak w febrze. Dopiero kiedy opadła ze mnie pierwsza złość, pomału zaczęłam uprzytamniać sobie, że mogło być w tym wszystkim jakieś ziarenko prawdy. Jeżeli tak, to jakie? Co w końcu zarzucano temu Marcinowi? Że oblał maturę? To jeszcze nie powód... W stosunku do mnie był przecież nieskazitelnie poprawny! No dobrze... a jaki stałby się, gdyby to wszystko - ułożyło się inaczej? Gdyby mnie kochał? A może właśnie umiałby wybronić naszą miłość przed tym, co mogło być w niej złe? Ale na to pytanie nie mogłam znaleźć odpowiedzi, bo Marcin nie kochał mnie przecież.
Spotkałam go wczesną jesienią. Podchodziłam do przystanku, na którym stał, i zauważyliśmy się niemal jednocześnie. Podniósł w
ciąg ruszył, odczekałam, pomachałam i z uczuciem odprężenia skierowałam się do wyjścia. W domu czekał na mnie bałagan i nie dokończone wypracowanie z polskiego. Wojowałam z tym wszystkim do pierwszej w nocy i następnego dnia obudziłam się chyba w połowie trzeciej lekcji. Nie było już sensu iść do szkoły.
Pięknie się zaczyna... - pomyślałam.
W ten sposób nie spotkałam Marcina rano i postanowiłam zadzwonić do niego w porze obiadowej. Nie lubiłam tego strasznie i telefonowałam tam tylko w wyjątkowych wypadkach. Wieczorem chciałam pójść z nim film z Doris Day, więc musiałam jakoś go złapać. Ali wczesnym popołudniem zjawił się u mnie razem z Wojtkiem Ligotą.
- No, widzisz! Żyje! - zawołał Wojtek, kiedy otworzyłam im drzwi. - On się już bał, że zastaniemy twoje zwłoki!
- Co się z tobą dzieje? - Marcin stał w otwartych drzwiach.
- Nic się nie dzieje, zaspałam! Czemu nie wejdziecie?
- Muszę być w domu na drugą, obiad przecież. Co robimy po południu?
Umówiliśmy się do kina. Wojtek nie
dzie, i z największą dokładnością zbadałam pień przeklętej wierzby wraz z jej najbliższą okolicą, mogli bowiem coś tam sobie wzajemnie chować. Nic nie znalazłam. Zmartwiło mnie, że ślad wygryzionego obcasa przestał pojawiać się wśród żółtych kwiatków.
Znudziło mi się w końcu latać za nią na piechotę i zorganizowałam sobie ułatwienie. Kilkadziesiąt metrów bliżej odkryłam miejsce, gdzie można było również podjechać samochodem, zawrócić i ukryć go w lesie. Nie było to takie całkiem proste, szczególnie w ciemnościach, ale mój stary volkswagen przyzwyczajony był do wjeżdżania wszędzie, a gdzie wjechał, tam i wykręcił. Jej manewry na polance głuszyły dźwięk mojego silnika, wiadomo, że warcząc samemu, nie słyszy się cudzego warkotu. Świateł oczywiście nie zapalałam, przeczekiwałam potem, aż odjedzie i ruszałam za nią, spokojna, że mnie nie dostrzeże, bo nocą widzi się tylko to, co znajduje się w świetle reflektorów. Z boku, w ciemności, może sobie stać stado słoni, byle nieruchomo.
Piątego
|